środa, 8 marca 2017

We are in Spain - Day 5

Day 5 - 8th March

ufff działo się dzisiaj!

Rano, jak zwykle, wyruszyliśmy po śniadaniu do szkoły. Dzieci oczywiście ustawione trójkami w grupach międzynarodowych. Nie mogą nie rozmawiać po angielsku :).

W szkole najpierw zajęliśmy się przesadzeniem sadzonek pomidorów, które dostaliśmy podczas wycieczki  w poniedziałek. Następnie uczniowie połączeni w pary z Hiszpanami, malowali farbami doniczki. Nauczyciele również mieli takie zadanie do wykonania :).












































Potem 30 minut przerwy na II śniadanie i pora na lekcje. Przed 13:00 udało nam się połączyć za pomocą skype'a z 6d w Warszawie.








O 14:00 lunch, podczas którego już wiedzieliśmy co i jak należy robić.








Ok 15:30 zaczęły przyjeżdżać rodziny, które zabierały do siebie naszych uczniów. Każdy uczeń był w innej rodzinie.







Dzieci spędzały popołudnie u rodzin, ale nauczyciele czasu wolnego nie mieli. Planowaliśmy działania projektowe na kolejne miesiące.




Dzieci wróciły ok 21:30 przeszczęśliwe!!! Zmęczone bardzo, ale pełne pozytywnych emocji. Dla rodzin hiszpańskich też było to nowe doświadczenie. Wszyscy jednak byli pełni entuzjazmu i wychwalali naszych uczniów. W piątek kolejne spotkanie z tymi samymi rodzinami :).

3 komentarze:

  1. Prace ogrodowe, malowanie doniczek, skype z warszawą i lunch w szkole. Nie można powiedzieć, że było nudno. Świetna pogoda, tak jak i humory.

    Zdjęcie 4 od góry!!! ,,Zastęp Biedronek"

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj był jeden z najlepszych dni tam w Hiszpanii. Rano jak zwykle drałowaliśmy do szkoły, potem lekcje z Hiszpanami i spotkanie przez skypa z Polakami. Polska! Później lunch, tym razem podali zupę z małży z krewetkami i muszlami - ble! - frytki i udka z kurczaka. Po obiedzie zabawy na boisku i nareszcie popołudnie i wieczór z rodzinami w moim przypadku pojechaliśmy do Almerimar (na plażę) woda była taka jak latem w Bałtyku, nawet cieplejsza.
    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  3. We had a lot of fun painting the pots, but the teachers' pots were nicer :/ The afternoon and evening were special, because we spend them with the Spanish families. Ana is my new friend :)

    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń