Dzień 4 :)
Po śniadanku jak zwykle mała rozgrzewka :)
 |
| dyrygujący Krzyś |
 |
| nieuchwytny Kacper |
Potem 5 minut wolnego....jak widać dzieci raczej zadowolone :)
Piękna, słoneczna pogoda więc zbiórka na dworze.
Idziemy nad zaporę wodną. Pani Małgosia jest przewodnikiem :)
W drodze powrotnej "obowiązkowe" zakupy rzeczy absolutnie niezbędnych :) i kolejne zajęcia. Tym razem sesja pytań do naszych wolontariuszy.
 |
| wolontariusze z Ukrainy, Indii, Kenii, Filipin, Azerbejdżanu i Chin |
 |
| Nauka tańca kenijskiego |
Prezentacja o Kenii:
Zwyciężczyni konkurencji na najwyższy podskok:
 |
| Zosia |
 |
| przydatne zwroty po kenijsku :) |
Potem był obiadek i mały spacer.
 |
| obowiązkowo lody... |
Mission Impossible?
 |
| Zadania rozdane...praca w grupach :) |
 |
| karykatury wolontariuszy :) |
 |
| rap song by Kacper i Albert |
 |
| stylizacje :) |
Mission impossible wasn't impossible. Zadania wykonane były rewelacyjnie !
Language workshop...nauka piosenki w 3 językach:
 |
| po indonezyjsku |
 |
| po filipińsku |
 |
| po angielsku |
Lisette z Filipin zachęcała uczniów do nauki języka angielskiego.
Po kolacji była prezentacja o Indiach:
Rozmowy z nowymi koleżankami i kolegami:
Dzielenie się wrażeniami z pobytu na EUROWEEK:
 |
| Pratul's birthday :) |
 |
| making friends :) |
Time to say goodbye...
 |
| certyfikaty :) |
 |
Wymiana numerów telefonów i podpisów w pokoju chłopców :)
|
I tak kończy się nasza przygoda...
Szkoda że jutro wyjeżdżamy :(
OdpowiedzUsuńZ pewnością w przyszłym roku pojadę potaż drugi :)
Wolontariusze byli bardzo mili i wymyślali różne fajne zabawy :)
Wiktoria
Była naprawde świetna przygoda!
OdpowiedzUsuńWolontariusze byli bardzo fajni i mili.
Z pewnością pojade w nastepnym roku.
Iza ☺
Poznaliśmy masę fajnych ludzi. Będziemy za nimi tęsknić i nie zapomnimy ich. To był świetny czas i gdybysmy mieli być tam przez miesiąc na pewno sala w której się pożegnaliśmy by pływała we łzach
OdpowiedzUsuńEuroweek był super.Poznaliśmy niezwykłych ludzi!
OdpowiedzUsuńWolontariusze to przemiłe osoby. Mr. Masakra był przezabawny, a moją ulubiona wolontariuszką była
DżaDża. Najgorsze było rozstanie się z kolegami i koleżankami z Barcinka.
Wiktoria Paradowska 5D